...Bo kobieta dostrzega kolory, a mężczyzna przy niej jest daltonistą...
Blog > Komentarze do wpisu
Arabska historia.

     Ostatnia moja notka dotyczyła głównie moich spraw sercowych, randkowanie powakacyjne zakończyło sie dość szybko. Przez moje życie przewinęło się parę osób którzy odcisnęli mniejsze lub wieksze odciski jednak z każdym z nim mam przede wszystkim dobre wspomnienia. Za nami Święta i Sylwester. Rok 2013 był dla mnie jak bomba atomowa, rozwój mojej firmy, podróżowanie, poznawanie nowych ludzi, związek dość burzliwy z SZ ktory zakonczył sie tym czym powinien zakończyc sie już dawno. Utrzymujemy kontakt ze sobą, głownie ze wzgledu na to, że ma u mnie dług i jest mu zwyczajnie głupio. Mój rok 2013 był fenomealnie dobry i zły jednoczesnie. A jak się zaczął rok 2014? Cięzko ale i słodko. Prolemy finansowe i mnie dopadły, brak sezonu slubnego spowodował spadek mojej wydajności, w dodatku mój A. (tak, mogę nazywać go już moim A.) tez ma małe problemy finansowe. Czekamy na odbicie i jego i moje a będzie dobrze.

     Z A. poznaliśmy się 10 października zeszłego roku, o czym pisałam w poprzedniej notce co nieco. 3 dni temu minęły 3 miesiące naszego poznania, ale tak naprawde od 1 listopada jestesmy razem. A. zmienił moje życie o 180 stopni, dosłownie. Nie uważam, że na gorsze, odkrywam uroki bycia wolną osobą jednocześnie będącą w związku. Wreszcie czuję że ktoś sie mną opiekuje, troszczy i nie myśli tylko o sobie. Spędzamy ze soba mnóstwo czasu, jednak dla A. to ciągle za mało, dla mnie czasem też tak jest, ale ja jestem osobą która od czasu do czas potrzebuje ciszy, w domu, z książką i na tym bazuję. Znajduję siebie w tym związku mimo, że tak się róznimy.

     Jedną z głownych różnic jest jego arabska narodowość, odmienna kultura, religia oraz wiek - 15 lat starszy. Co do pierwszej wymienionej odmienności, wzbudza to nie lada wątpliwości, obawy i strach,  więc i ja trzymam rękę na pulsie. Nie jestem naiwna, słucham ludzi, widzę co sie dzieje, ale jednoczesnie zawsze była bardzo tolerancyjna i nie bałam sie nowego. Kiedy dla kogoś cos było odpychające, nie wkładałam swoich 5 groszy - bo reszta tak wymaga, tylko zawsze chcialam poznać drugą stronę medalu, dlaczego, kim jest ta osoba. Nigdy nie szłam za tłumem. Jego kultura rózni sie do naszej, mają swoje dziwne przyzwyczajenia, ale część z nich jest godna naśladowania - bo u nas w Polsce częśto brakuje dobrego wychowania, gdyż imprezy i alkoholizm jest przodownikiem w naszym zyciu, a co za tym idzie? Kobiety przestaja się szanowac. Byłam naocznym świadkiem jak dziewczyny obnosiły się ze swoją seksualnośćia aż nadto, a po alkoholu wychodziło to na wierzch jeszcze bardziej. Co do wieku mojego A. cóz, dla jednych 15 lat roznicy to duzo a dla innych nie. Dla mnie to tylko cyferki i troche wiecej zmarszczek na twarzy. Ot co. A. jest dojrzałym facetem, moim przyjacielem i nauczycielem, często jednak siedzi w nim jeszcze dziecko i mało rozgarnięty chłopczyk ale który facet tak nie ma? Dzieki temu czuje mu sie potrzebna. Cieszą mnie sytuację, kiedy mogę mu posłużyc kobiecą ręką poprzez zwykłe domowe czynności.

     Nie mieszkamy razem, ale jestem jego prawie codziennym gościem, razem gotujemy, sprzatamy, prasujemy, pierzemy... Wspólne wyglupy przy tym dostarczają nam mase przyjemności. A. jest mistrzem gotowania ichniejszej kuchni, a takowa - arabska jest nieziemska chociaz OSTRA. Ja mu przyrządzam gołabki, domową szarlotkę czy sernik, kapustę albo zwyczajne placki. Po wszystkim padamy ze zmęczenia na łożko, dyskutujemy do późna na rózne tematy, wymieniamy sie poglądamy, często sie nie zgadzamy w wielu kwestiach ale żadne z nas nie narzuca swojeo zdania na siłe. Szukamy argumentów za i przeciw aby dojść do porozumienia. Jak sie domyslacie - głównym tematem jest kreowanie przez media wizerunku arabskiej kultury. Pokazuje mu filmy, artykuły, czesto nawiązujemy do Koranu aby pokazać co jest nie tak. Pamiętam jednak, że oni są świetnymi manipulatnami i zawsze będą kryc swoja religie i kulturę, przedstawiać ja w najlepszym świetle - stąd nasz małe sprzeczki.

     Znajomi nazywają nas Romeem i Julią. Znamy się 3 miesiące a wiemy o sobie wiecej niż nie jedna para z dłuższym stażem, to wynika z tego że jesteśmy bardzo otwarci... on mówi mi o sobie wszystko, czasem żałuje ale ja mu sie tym samym odwdzięczam. Nasze wspolne doświadczenia i wspomnienia których nikt nam nie zabierze zachowujemy głeboko w sercu i mimo, że nie wiem co z nami będzie to chce to kontynuować tak długo jak sie da. Bo jestem szczęśliwa mimo paru minusów.

Mimo wszystko.

poniedziałek, 13 stycznia 2014, lenka171
''Daj mi bucha flaszkę tequili i pięć minut. Opowiem ci o swoim życiu...''

Polecane wpisy

  • Przywrócę siebie na drogę piękną.

    Łyk kawy i jestem gotowa. Gotowa podjąć nowe życie, życie jakim raczyłam się jeszcze 1,5 roku temu. Moa przygoda zaczęła się dokładnie w październiku, na dobre

  • Wyprowadzka.

    Po miesiącach, latach, uświadamiasz sobie, że to już nie to samo, że to przeszłość i doceniasz to co było kiedyś. Tak mam teraz, nie żałuje tych chwil i tego ro

  • Pieprzony Anioł.

    Mamy środek lata 2014. Lipiec. Za oknami upał jak Egipcie. Hm, ciekawe, że wspominam o Egipcie kiedy moje całe zycie kreci się właśnie wokół tego kraju. A racze

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: