...Bo kobieta dostrzega kolory, a mężczyzna przy niej jest daltonistą...
Blog > Komentarze do wpisu
Lepsze wersja mnie samej.

     Mamy piątek, kolejny tydzień za nami a ja sie czuje jakbym była w wiecznym śnie. Budzę się co jakiś czas aby odetchnąć, złapać powietrza, spojrzeć trzeźwo na świat. Nie jest to wprawdzie proste przy takim trybie życia jakie sobie narzuciłam, przez przypadek. Moje życie zawsze było nieco inne od rówieśników, szłam własnymi ścieżkami starając się nie ranić nikogo po drodze, jednak siłą rzeczy - czasami łapałam porażki. Działało to jednak również w obie strony. Ludzie w perfidny sposob wykorzystywali moją naiwność, dobre serce i spadek formy gotowy. Podnosiłam się jak roślina której dostarczono nieco wody. I tak w kółkow. Zakręty, ukosy, skrzywienia, góry, pagórki - to moja specjalność, a utrudnianie sobie życia to moje drugie imię. Nigdy nie może byc prosto i nudno, statecznie i zwyczajnie, dobrze i z gustem. Zawsze coś.

 

     Od kiedy poznałam na swojej drodze ''arabskiego księcia'', nazwę go w ten sposob aby nie zdradzać jego imienia, poświęciłam się dogłebnie i stuprocentowo. Mama zawsze mówila, żebym robiła wszystko na 100%, wiec i w związkach dawałam z siebie tysiąc procent ponad normę. Tak też jest i tym razem, nauczona dwoma poprzednimi związkami powinnam brać lekcje, i nie popełniać błedów po raz kolejny. Teoria teorią, praktyka praktyką. Znowu jestem cała JEGO. Brak życia poza NIM nie jest taki przeraźliwy jak można to sobie wyobrazic, odpowiada mi to, że jestem komuś potrzebna. Dał i zabrał wiele. Wiem, że przezyjemy fajną przygodę a czas pokaże czy z happy endem czy rownie szybko jak się zaczęła, tak samo szybko się zakończy z usmiechem na twarzy, czy tez lekkim grymasem. Zobaczymy. Nie obiecuje, nie nastawiam się, nie mówie NIE, nie mówię TAK. Mimo zgrzytów w domu, nie atakuję i nie narzucam swojego zdania - rodzice to rodzice. Nalezy ich szanowac, jednak nie przeżyją życia za mnie. Musze sobie poukładac go sama, tak jak ja tego będę chciała. Ataki są tu nie wskazane bo jak wiadomo zakazany owoc smakuje lepiej i czesto robimy na przekór. Nie chciałabym tego.

     Mówi się, że ''z kim przystajesz, takim się stajesz'' - wiele w tym prawdy, jestem osobą podatną na różne wpływy - przyznam się bez bicia. Jednak trzymam ręke na pulsie i jak widzę że coś faktycznie mi nie sprzyja, walczę, kłóce sie, dyskutuje. Mój arabski książe wywołuje we mnie takie emocje i takie reakcję których nie spodziewałabym się po sobie. Dzięki niemu uspokoiłam swój wewnętrzny niepokój jaki pozostał po jego poprzedniku Sz. Do dziś jak się do mnie odezwie moje ciało zaczyna reagowac nerwowo jednak juz wiem jak sie zachowac, co odpowiedzieć, czego nie mówić. To mój książe na arabskim koniu mnie tego uczy. Spokoju, wyciszenia, dobrej-mnie. Mniej krzyczę, dalej się denerwuję ale to wynika raczej z jego odmiennej natury co mnie momentami frustruje, ale cóż - nikt nie jest taki sam. Mój ksiąze jest zupełnie inny i nadwyraz dojrzały. Nie umiem czasem go docenic, momentami zwraca mi uwagę że całe zło z poprzednich związków przelewam na niego, jakbym się mściła. To nie prawda, jednak nauczona porażkami trzymam się z dystansem w pewnych kwestiach. Ksiąze jest cierplywy i nie daje za wygraną, kiedy ja krzycze bardziej - on mnie przytula i stara sie uspokoić. Kiedy jestem smutna, rozmawia ze mną.

Choćby ta chwila miała trwac sekundę, warto.

 

piątek, 24 stycznia 2014, lenka171
''Daj mi bucha flaszkę tequili i pięć minut. Opowiem ci o swoim życiu...''

Polecane wpisy

  • Przywrócę siebie na drogę piękną.

    Łyk kawy i jestem gotowa. Gotowa podjąć nowe życie, życie jakim raczyłam się jeszcze 1,5 roku temu. Moa przygoda zaczęła się dokładnie w październiku, na dobre

  • Wyprowadzka.

    Po miesiącach, latach, uświadamiasz sobie, że to już nie to samo, że to przeszłość i doceniasz to co było kiedyś. Tak mam teraz, nie żałuje tych chwil i tego ro

  • Z historią miłosną w tle.

    Dzisiaj mija 40sty dzień od mojej ostatniej notki. Jedni powiedzą że to duzo, inni że nawet nie zauważyli jak to minęło. W moim przypadku te 40ści dni odmieniły

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: